LOADING...

LOADING...

LOADING...

LOADING...

LOADING...

Specjalne podziękowania dla Maurycego Polewskiego za zaangażowanie w nasz projekt
Maurycy Polewski ©
Na ten moment są to niewątpliwie zdjęcia.
Najtrudniejsze jest dla mnie wejście w czyjąś skórę, zdanie sobie sprawy z czyjejś kondycji. Musisz być gotowy na interakcje, zdać sobie sprawę, że to nie tylko twoje zdjęcie.
Myślę, że kwestia odpowiedzialności, jaką bierzesz za fotografowanego człowieka. Bardzo długo zajęło mi wyzbycie się poczucia, że robię coś niepożądanego społecznie.
Maurycy Polewski ©
Maurycy Polewski ©
Kontakt z artystą:
wywiad z: MAURYCYM POLEWSKIM
Maurycy Polewski ©
21 grudnia 2020
Maurycego znajdziecie na instagramie (klik!):
Myślę, że mój pierwszy krótkometrażowy film. Wspominam go jako moment radykalnej zmiany we własnym życiu, próbę otwarcia się na różnorodność, zarzucenia sądów i przekonań, którymi dotychczas się kierowałem. Doskonale pamiętam moment zakończenia zdjęć, wiatru, szelestu liści i dwóch niezwykle pysznych kanapek przy zachodzącym słońcu.
Maurycy Polewski tworzy zdjęcia i filmy. Szczególnie dobrze czuje się w fotografii ulicznej - jego zdjęcia są naturalne, codzienne, prawdziwe. Pokazują rzeczywistość taką, jaka jest, a jednocześnie ciekawiej, niż postrzegamy ją każdego dnia, idąc ulicą czy jadąc zatłoczonym tramwajem. Każdy jego pomysł jest jak wyruszenie w podróż w nieznane, a tworzone dzieło to obraz tej podróży. Osoba o niezwykle interesującym spojrzeniu na świat i drugiego człowieka.
Mam na imię Maurycy, mam 20 lat. Nie mam pojęcia kim jestem, uważam, że najważniejsze odpowiedzi mają formę niezwykle dobrze postawionego pytania - jest we mnie więcej niewiedzy niż samowiedzy. Na ten moment myślę, że jedyne co może mnie jakoś określić, jest to, że nieodłącznie od wszystkiego, co robię, jest w tym próba zorientowania się we własnym życiu, ubrania w metafory doświadczenia, nakładów emocji. W moim przypadku pomocnym narzędziem jest więc obraz: począwszy od pisania, po reżyserię, operatorkę i montaż, a kończąc na zdjęciach. Myślę, że kino to synteza sztuk, nie wyobrażam sobie żyć bez relacji z postaciami czy historiami, przez które mnie przeprowadziło. Chciałbym poprzez film nauczyć się z rozmawiać z drugim człowiekiem, wyrzucając z siebie szczerość, traktować widza jako partnera, tak, aby mógł spotkać się z samym sobą. ,,Mój fyrtel" powstawał w momencie mojego życia, gdy zakopując się w pokoju, poczułem, że zatracam kontakt z otaczającym mnie światem. Wychodząc regularnie na spacery, zacząłem obserwować własne odbicie w fotografowanych ludziach. Ich twarze posłużyły mi za mapę, którą zwiedzałem nowo zamieszkałą przeze mnie dzielnicę. Jednocześnie przeprowadziły mnie przez most, jaki dzielił mnie z codziennym oddechem miasta, samonapędzającym się organizmem, którego niewątpliwie wcześniej ze strachu nie zauważałem.
Nieograniczony dostęp do muzyki:)
W moim przypadku pomysł nigdy nie jawi się klarownie, wiąże się raczej z podjęciem rękawicy wobec czegoś, co Cię trapi, wyruszeniem w podróż. Jest to o tyle skok w przepaść, że nie zawsze na końcu znajduje się odpowiedź, że możesz dowiedzieć się tego, czego się nie dowiesz. Myślę, że jeśli podchodzisz do dzieła jako z góry obmyślanej idei, to przestaje to być ekspresja, przestaje być procesem twórczym. Przeżywamy znacznie więcej niż możemy wyartykułować. Chodzi o zbliżanie się do niejasno zakreślonego horyzontu, podzielenia się swoją drogą, o wyeksplikowanie złożoności, z jaką się konfrontujesz. Albo jest tam jeszcze coś do odkrycia, albo formujesz produkt - wtedy wszyscy wiedzą, jak to się skończy. Myślę więc, że PIESKIE ŻYCIE jest przede wszystkim dokumentacją dojrzewania.
Interesują mnie imponderabilia, rzeczy raczej nieuchwytne i niedające się dokładnie zmierzyć lub obliczyć, a mogące jednak wywierać ogromny wpływ na nasze sprawy. Wydaje mi się, że jesteśmy głęboko zarozumiali jako gatunek, szarogęsząc się po świecie. Jestem przekonany, że chcąc czuć się bezpiecznie, tracimy istotę tego, czym jest życie. Staram się więc dużo uwagi poświęcić na problem budowania spójnej tożsamości, życiu w społeczeństwie czy kulturze, wspólnocie wiary, generalnej relacji z uwarunkowaniami i otaczającą rzeczywistością. Ciekawią mnie mechanizmy obronne człowieka, bowiem wydaje mi się, że każdy człowiek podatny jest na budowanie dogmatów i różni się jedynie stopniem autokrytycyzmu. Interesuje mnie niezwykle postać dziecka, stojąca na drugim biegunie tego problemu. Jest dla mnie ucieleśnieniem nieskończonych pokładów swobody, niezwykle trudnym do osiągnięcia, czymś do czego wbrew pozorom trzeba dorosnąć.
Myślę, że pandemia to cud dla dzisiejszego człowieka. Jak żyję, tyle czasu do spędzenia samotnie nie było wcześniej legitymizowane przez żadne wydarzenie. Mam wrażenie, że dzięki pandemii znajduję chwilę na pogadanie z samym sobą - w końcu to z nikim innym spędza się większość życia.

LOADING...

LOADING...

LOADING...

LOADING...